7 sie 2015

Zabawowo zabawkowy piątek ;)


Nowy króliczek, a właściwie dziewczynka króliczek. Bo w sukience na szelkach i z kwiatkami. I z koronką :)
Oczywiście z lnu, guziczki drewniane.












Dla ochłody trochę wody, podlewamy ogródek:




Miłego weekendu, Iza :)


----------------------------

Another linen toy - my new Tilda Rabbit. Linen skirt with wooden buttons.

5 sie 2015

Alchemia na Lawendowym Polu.

Na Lawendowym Polu byłam na Wiejskich Warsztatach Alchemicznych.
Warsztaty zaiste wiejskie  i alchemiczne.

Była na nich  i muzyka:



i spacer po lesie z podglądaniem ptaków, rozmowami o ziołach i krótki kurs produkcji wina:




Jechałam na Warsztaty z nastawieniem, że poznam kilka receptur na naturalne kosmetyki  - kremy. Tak było, ale nie tylko tego alchemia dotyczyła.  Odebrałam warsztaty bardziej holistycznie - było i o życiu na wsi, o ekologii, o zdrowym jedzeniu, o naszej świadomości i wpływie na środowisko. Te kremy to tylko cześć całości. Jeśli ktoś podchodzi do warsztatów zadaniowo, to może się rozczarować. Taniej będzie kupić jakiś podręcznik samodzielnego produkowania kosmetyków. Wiem, bo sama ten temat ostatni zgłębiałam i parę ciekawych pozycji na Amazonie znalazłam. 
Jeśli jednak chcecie poczuć klimat miejsca, myślicie o przeniesieniu się na wieś lub już to zrobiliście, jesteście świadomi ekologicznie lub chcecie tacy być, to jest to miejsce dla Was. Chcecie zobaczyć jak w Polsce uprawiać  lawendę? Też miejsce dla Was. 

Kilka zdjęć z warsztatów tworzenia kremów:
















Ważną częścią pobytu były dla mnie warsztaty kulinarne. Ja jestem akurat mocno zakręcona na punkcie zdrowego jedzenia i jego wpływie na zdrowie.( W ogóle jestem zakręcona ekologicznie. Musiałabym chyba jednak drugiego bloga założyć, żeby moje inne pasje pokazać. Na razie spróbuję na tym blogu  czasem trochę treści eko od czasu do czasu przemycić ;) )























Kuchnia w Lawendowym Polu jest wegetariańska, a Warsztaty Kulinarne prowadził kucharz, który mówił, że nie jest kucharzem :) Ważne, że jest entuzjastą  gotowania i zdrowej kuchni! Tutaj go znajdziecie na FB :)





Cieszę się też, że trafiła mi się świetna grupa kobiet, z którymi spędziłam ten czas. Mam wrażenie, ze tematyka warsztatów ściągnęła osoby podobnie myślące, poszukujące tych samych rzeczy,  realizujące w innych miejscach Polski podobne pomysły co Asia. Atmosfera była więc udana, a wzajemna życzliwość łagodziła trudy przebywania w dużej grupie.






Konkretnie: było nas aż dwadzieścia. To sporo, ale wszystko zadziałało jak należy. Część dziewczyn musiała jednak nocować w sąsiednich gospodarstwach. Ja mieszkałam w Lawendowym Polu i cieszę się bardzo, bo atmosfera tego miejsca jest jednak niepowtarzalna.

Mam nadzieję, ze moja relacja pomoże chętnym podjąć w przyszłości podjąć  decyzję, czy warto Wam pojechać na Lawendowe Pole. Ja nie żałuję!






25 lip 2015

Lawendowe Pole

Dzisiaj pierwsza część mojej relacji z pobytu w  Lawendowym Polu u Lawendowej Asi :)
Byłam tam na Warsztatach Alchemicznych - w czerwcu. Ze sporym więc opóźnieniem pisze tę relację. A właściwie foto relację.




Przywitała mnie tęcza:



Asia ma pole lawendy:











Z ławeczką:






Prehistoryczny labirynt, w trakcie rośnięcia:



Dwa stawy i trzy górki ( a może odwrotnie? ):







Drewniana chatę:







Domek  dla Hobbitów:



Muzeum:





Druga chatkę:



Z najlepszym "telewizorem" jaki w życiu widziałam:



I dużo, dużo więcej. A tego co najważniejsze, nie da się zmierzyć i pokazać.
Szczęściara z Asi!



Pozdrawiam serdecznie, wkrótce relacja z samych warsztatów.
Iza :)

17 lip 2015

Zabawowo zabawkowy piatek - nowy królik Tildowy / New Tilda Rabbit


Piąteczek.
Nowy królik Tildowy. Jak u mnie często - z lnu. Bo nie ma to jak naturalne surowce. Wierzę, że są też inni pasjonaci takich lnianych  zabawek :)












15 lip 2015

Środa i moje lektury, czyli Wspólne dzierganie i czytanie.


http://www.makneta.com/



Spodobała mi się akcja u Maknety. W środy będę pokazywać, co aktualnie czytam i tworzę. Tworzę , nie tylko dziergam, bo wiadomo, że u mnie rozrzut technik  jest duży. Może się glina trafić, jakiś hafcik to na pewno będzie, jakieś szycie też. 
Na razie Makneta zmobilizowała mnie do robótek na drutach. Dobrze, bo włóczek u mnie dostatek i miałam  je przerabiać i nic nie kupować. Tak było w moich postanowieniach noworocznych przecież :)

Na drutach mam więc coś, co już było, czyli konkretnie szal Lily of the Valley , który był tutaj pokazany.
Jak widać, niewiele go mam na razie. Na pewno będzie trochę krótszy niż poprzednio  - bo nie dokupuję włóczek  przecież !






A co czytam? Jeszce raz czytam książkę, którą kupiłam wczesną wiosną.  Konkretnie poradnik Joanny Posoch "Lawenowe Pole, czyli jak opuścić miasto na dobre". Książka dla mieszczuchów, czyli dla mnie :)
A czemu? Bo " chcę wyjechać na wieś".




Książka w cieniu lawendy z Lawendowego Pola :)  Czas bowiem napisać, gdzie byłam, kiedy mnie drugi raz w czerwcu nie było. Pojechałam  na Warsztaty  Alchemiczne w Lawendowym Polu.  Trochę zaległą relację postaram się zdać Wam szybciutko, na razie napiszę, że warto tam pobyć :)







Jak teraz czytam tę książkę, to słyszę w głowie głos Asi i mam wrażenie, że jakoś pełniej tę lekturę teraz odbieram.
A w ogóle, głosy w głowie zasadniczo mi nie przeszkadzają ;)
Pozdrawiam, Iza.

13 lip 2015

O niciach Decora Madeiry.


Dzisiaj parę słów o niciach Decora Madeiry.
Tych, które są dostępne w moim Candy :)






  • Są to wiskozowe nici przeznaczone do różnych technik haftu ręcznego.
  • Dodają połysku do haftu, ale są subtelniejsze niż  nici metalizowane. Ich efekt jest wyraźny w świetle - mienią się delikatnie i dodają głębi naszym pracom. Trudno to niestety pokazać na zdjęciach, ale niedługo spróbuję.
  • Można nimi zastąpić mulinę albo dodać do muliny, tam gdzie właśnie połysk i głębia się przydadzą - np w konturach czy elementach haftu.
  • Można ich użyć w hafcie krzyżykowym.
  • Są dość trudne w pracy, trochę jak nici metalizowane. Nie należy używać zbyt długich odcinków, zwłaszcza na sztywnej aidzie  ( nitka się będzie strzępić ), dobrze też zabezpieczyć nitkę w igle tak jak to robimy z nićmi metalizowanymi.
  • Jeśli używamy Decory w pracach, które będą często prane, np w obrusach, należy zabezpieczyć z tyłu trochę dłuższe odcinki nitki. Uchroni  to nas przed wyślizgiwaniem się końcówek w praniu.
  • W opakowaniu jest 5 metrów nici podzielnej na cztery pasma. Typowe dla Madeiry, bezpieczne i wygodne opakowanie.
  • Można prać w 95`C !, prasować na średnim ustawieniu żelazka.


Zachęciłam do eksperymentów? Mam nadzieję :)
Candy ciągle aktualne, zapraszam!
Iza.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
 
design by suckmylolly.com