17 wrz 2014

Migawki z pleneru.

Czas leci okrutnie szybko. Dawno tak nie miałam, że moje moce blogowe nie nadążają  za mocami przerobowymi. Mam zaległości od wiosny!

Dzisiaj pokażę Wam parę prac z pleneru, zdjęcia wykonane jeszcze przed szkliwieniem:









To typowe dla mnie formy bardzo "mini" . Będą rządkiem domków magnesików na lodówkę  albo zawieszkami, albo broszkami.

Tutaj moja pierwsza praca "midi' , czyli miska na włóczkę:

Miskę wykonałam z wałeczków.



Tutak kilka prac koleżanek, towarzyszek pleneru :)






Wkrótce mam nadzieję pokazać kilka moich prac poszkliwionych.
Pozdrawiam, Iza :)

30 sie 2014

Moja ceramika, po raz pierwszy.

Długo się broniłam przed ceramiką, ręcami i nogami. Nie dlatego, że mi się nie podoba, tylko dlatego, że obawiałam się, że mnie wciągnie kompletnie.  A doba nie jest z gumy.  Jednak stało się, przepadłam.

Ostatni urlop spędziłam właśnie na plenerze ceramicznym. 


 
















Wiem, że jest nieostro, ale tak ma być :)




Kto nie wie, to powiem, że wypalałyśmy nasze prace w technice Raku. Kto wie, to widzi :) Ja, jako kompletnie początkująca nie miałam świadomości, co mi się trafiło. Trochę jak ta ślepa kura:) Wypal Raku nie jest wcale tak łatwo dostępny. Dopiero teraz przychodzą mi pomysły do głowy, ale to normalne podobno.

Pozdrawiam, więcej zdjęć  wkrótce, Iza.



18 sie 2014

Wróciłam :)

Wróciłam z urlopu.
Nie mogę się przyzwyczaić do nadmiaru bodźców w mieście.
Wolę wieś i góry.

Pierwsze migawki z ostatnich dni:













Widok z mego okna.


O tym, co robiłam w górach będzie post wkrótce. Na razie napiszę tylko, że wyjątkowo jak na mnie siedziałam w jednym miejscu  i nie chodziłam z plecakiem :)
Dziękuję za wszystkie odwiedziny, nawet w czasie posuchy na blogu i pozdrawiam.
Iza :)







31 lip 2014

Fajną książkę kupiłam :)


Zawsze podobały mi  się współczesne, autorskie zabawki. Takie trochę nierealistyczne krzywulce,  najlepiej  trochę zezowate:) Najlepiej z resztek, z nietypowych materiałów, tkanin z odzysku.
Moje zabawki zawsze wychodzą mi równiutkie, symetryczne,  nie potrafię  inaczej, przykład tu albo tu. Do krzywulców potrzebuję inspiracji :)

Jakiś czas temu wpadły mi w oko zabawki Clementine Collinet.  Po raz pierwszy zobaczyłam je kilka lat temu w magazynie "Marie Claire Idees", zapisałam w pamięci i  wiedziałam, że kiedyś zgłębię ten temat.
I ostatnio, w sklepie wielkopowierzchniowym za rogiem ( na marginesie, też francuskim ) wpadła mi w ręce książka Clementine. A w książce aż 50 wzorów na takie cudowne zabawki. Łatwe, z resztek, niektóre krzywe, wszystkie urocze i większość z wyłupiastymi ślepiami! No cuda po prostu!

Tutaj możecie zobaczyć kilka  projektów z książki:











Autorka ma własny sklepik, sardineshop, gdzie możemy kupić gotowe zestawy do uszycia maskotek.  Kilka się powtarza z książki, są też inne projekty do nabycia. Na przykład bzyki :






albo mobile:







Kto nie może albo nie chce kupować zestawów, może kupić książkę. Polecam gorąco, 50 wzorów to naprawdę dużo, a projekty są łatwe do wykonania. Książka wygląda tak:






Clementine nie tylko projektuje zabawki, ale jest też ilustratorką książek i  prowadzi bloga. Tutaj go znajdziecie, a tu "Marie Claire Idees" pokazuje jej stoisko na swoich targach:

Niedługo spróbuję coś uszyć i pokazać. Tymczasem pozdrawiam  i lecę do maszyny do szycia!
Iza.

PS Wszystkie zdjęcia ze sklepu Clementine pokazane na mym blogu za zgodą autorki :)



26 lip 2014

Na tamborku.

Powracam do pokazywania  zdjęć robionych  w trakcie haftowania:  na tamborku, work in progress, under construction czyli podsumowanie  ostatniego tygodnia.
Dzisiaj dwie wersje tego samego wzoru - oto  zajawka:





Jedna praca na lnie 32 ct, druga 28 ct.
Więcej szczegolów wkrótce.


Pozdrawiam, Iza.

23 lip 2014

Ogródek, taras i moda ;)

Jak  już wcześniej kiedyś pisałam, jestem mieszczuchem, który marzy o własnym domku z ogródkiem. I sadzi co się da  na tarasie i obok.

Mam hosty, tawułki,  paprocie, floksy , fiolki i konwalie ( wiosną oczywiście ), rozwar, rumianki,  anemony i parę roślinek, których nazw  chwilowo nie pamiętam.




 












 Mam też normalne pelargonie, lobelię, kocankę, niecierpka, dalię...






To wszystko nic, bo ostatnio podobno w mieście  najmodniejsze na balkonach są warzywa :) 
Postanowiłam, że spróbuję. Nie dlatego, że " modne"  , bo ja ostatnia do śledzenia mody jestem, ale jakoś tak wyszło, że zdecydowałam  w tym roku sprawdzić, czy taka mini uprawa się uda. 

Duże pomidory dopiero rosną, nie wiem, czy zdążą do jesieni:



Koktajlowe świetnie sobie radzą i już były zjadane:



Sałata to mój hit, nie ma to jak świeży listek co rano do śniadania.
Na szczęście ślimaki jeszcze jej nie namierzyły :)




Zioła zaś to klasyka, nie ma się czym chwalić, chociaż dumna z nich jestem  - mam melisę, miętę, bazylię, majeranek, tymianek i oregano.



Dla osób,które maja ogrody albo działki, to pewnie nic wielkiego, ale ja cieszę się z każdej mojej roślinki :)


Jak na ogrodnika przystało,  mam też malutkiego krasnala ogrodowego, bo każdy ma prawo do własnego krasnala ;)




Pozdrawiam gorąco wszystkie ogrodniczki! Więcej zdjęć z "rancza' wkrótce, i tak było ich dziś sporo.
Iza.

21 lip 2014

Muzyka na poniedziałek.

Na ochłodę, trochę muzyki z dalekiej północy.


 
design by suckmylolly.com