15 gru 2014

Relacja z Poznania - część trzecia.

Zaprasazam na trzecią część mojej relacji z Poznania.
Tym razem cały post poświęcę jednemu stoisku. Konkretnie, Pracowni Tkactwa Ludowego Pani Alicji Kochanowskiej z Janowa kolo Sokółki.

Pani Alicja prawie cale życie spędziła przy krosnach. Pokazywała też na targach jak pracuje i zainteresowanym odpowiadała na wszelkie pytania o warsztat i swą historię. 




























Miałam kiedyś słabość do tkactwa, moja babcia też tkała. Niestety nie poszłam w tym kierunku ( i tak już chyba zostanie ), a miałam od kogo się nauczyć.  Babcia miała jedne krosna podobne do tych na zdjęciach i drugie, znacznie większe i przepięknie wykonane. Chyba jeszcze są gdzieś w częściach  u mojej rodziny. Może zainteresuję się  tym przy okazji następnych odwiedzin. Jeśli tylko coś się wyjaśni w tej kwestii, na pewno o tym napiszę.

Pozdrawiam, Iza.

11 gru 2014

Relacja z Poznania, część druga.

Dzisiaj będą dominować tekstylia:


Bluza  przypomina mi  genialną historyjkę Marka Raczkowskiego  o Piotrusiu, który mówi wierszyk o mrówce. :)















Niestety ;)















Miałam kiedyś taki pomysł!






Z największych i najdroższych rzeczy zwracały uwagę kożuchy. Cieszyły się sporym zainteresowaniem. Niektóre modele były współczesne, inne  zaś bardzo tradycyjne, jak z poprzedniej epoki. Młodzi powiedzieliby, że oldschoolowe :)


Były też wersje damskie z ręcznymi haftami, niestety nie mam zdjęcia. Cieszę się, że ktoś jeszcze takie tradycyjne rzeczy robi. Ten ktoś to Zakład Kożucharski "Grywan".

Na dzisiaj tyle,  reszta jutro.
Pozdrawiam, Iza.



10 gru 2014

Relacja z Poznania - Festiwal Sztuk i Przedmiotów Artystycznych.

W ostatni weekend wybrałam się do Poznania. Chciałam zobaczyć, jak wygląda słynny Festiwal Sztuk i Przedmiotów Artystycznych.

Podsumowując w skrócie:
-bardzo dużo stoisk wypełnionych po brzegi
-bardzo dużo zwiedzających
-dużo bardzo ciekawych przedmiotów do kupienia albo popatrzenia
-dominowały rzeczy drobne - upominki, ozdoby,zabawki
-stoisk z artykułami do tworzenia prawie wcale, wyjątek to kilka sklepów z artykułami do decoupage.
 

Nie dałam rady wszystkiego sfotografować. Relacja będzie więc  niepełna i  oczywiście  bardzo subiektywna.

Dzisiaj pokażę ceramikę.  Było sporo stoisk ze "skurupami'. Myślałam, że mi się tak tylko wydaje, bo zauważamy to, co nas interesuje,  ale nie. Inni też potwierdzili - ceramiki było dużo.





















Ciąg dalszy relacji jutro.
Zapraszam, Iza.

30 lis 2014

Adwent.


Zaczynamy.









 




28 lis 2014

hand made with love

Niedawno wyhaftowałam literkę D. Ponownie tzw " Hoop art", wcześniej pisałam o tym tu.
 Dziś nie będę się więc rozpisywać, tylko dodam, ze przybyła do pracy wstążka, metka, która bardzo mi sie podoba.








Bardzo lubię wyszywać monogramy.
I jak widać, nie zarzuciłam haftowania, choć ceramika mnie ostatnio pochłania całkowicie.

Milego piątku!
Iza.

26 lis 2014

Granica możliwości (?)

Pani Jeżykowa zabrała dzieci na spacer do lasu:










Najbardziej trzeba pilnować tego najmniejszego:









Z lasu, przez kładeczkę wszyscy poszli nad wodę:






Koniec bajki.
:)


Kiedyś na zajęciach ceramiki zostało mało czasu, mało gliny w garści. Zaczęłam od niechcenia lepić jeżyki, każdy kolejny był coraz mniejszy. Wszystkie jeżyki są bardzo małe i mieszczą się na dłoni:


 Największy ma 26 mm długości, najmniejszy zaś tylko 8 mm i mieści się na opuszce palca:



Wydaje mi się, że osiągnęłam kres moich możliwości, jeśli chodzi o miniaturę ceramiczną. Nawet spód pomalowałam angobą. Chyba nie dałabym zrobić mniejszej, przestrzennej i poszkliwionej pracy. Chyba.

Pozdrawiam, Iza.
:)

23 lis 2014

Wernisaż, relacja.

Trochę zdjęć z zapowiadanego ostatnio wernisażu.
Prace uczestników warsztatów w Pracowni  Angoba:
















































Wystawa ma miejsce w pawilonie obok siedziby głównej OKO. Kiedyś był tam sklep z meblami i szmateks. Mam nadzieję, że galeria zostanie na dłużej. To dobre miejsce na takie cele. Przestronne, widne, łatwo dostępne i widoczne z ulicy.
Szkoda tylko, że część prac stała na niskich stołach albo na podłodze. Trudno się je  oglądało w takiej aranżacji. Mnie czasem łupie w kręgosłupie po prostu ;)


Oprócz gliny były też na wernisażu prace z pracowni malarskiej:







I absolutnie nie dało się nie  zauważyć świetnych  batików:












Wystawa trwa do 14 grudnia. Zapraszam do odwiedzenia. Ja na pewno jeszcze raz się wybiorę, aby na spokojnie wszystko ponownie obejrzeć. I skoczyć  przy okazji na rurki z bitą śmietaną w barze mlecznym Biedronka. Te rurki są tam od zawsze, wiem, bo ja dziewczyna z Ochoty jestem :)

Pozdrawiam, Iza :)



 
design by suckmylolly.com