30.07.2016

Słoneczniki - na tarasie i w lusterku.


Na moim tarasie, za lawendą i w cieniu wielkich słoneczników rosną sobie ich miniaturki. 








Udała mi się ta uprawa trochę niechcący. To znaczy -  świadomie kupiłam niską odmianę słoneczników, o wysiewie pisałam tu, trochę  zaś nieświadomie przetrzymałam sadzonki w tutkach. Bardzo późno wysadziłam je w donice. Roślinki sprytnie wyczuły, że nie ma co rosnąć niepotrzebnie, zupełnie jak te drzewa  w lasach w szklanych kloszach.  W ten sposób  mam naprawdę tyci kwiatki :)




Właśnie zaczynają kwitnąć, to dobry moment, żeby pokazać Wam moje nowe lusterko. To znaczy już nie moje, bo było ono  upominkiem  ode mnie  dla koleżanki, Słonecznikowej Joli :)
















Pozdrawiam z tarasu pełnego słońca, Iza :)



-----
Wzór  z Cross Stitch Crazy. Nie  był  on opracowany specjalnie do lusterek. Aby się zmieścił w ramce, wyszywałam na Flobie Superfine. Mulina DMC.

12.07.2016

Gliniany wtorek - talerzyki z pszczółkami / Ceramic ring dish


Ależ ten czas leci!
Już znów wtorek?

Jak wtorek, to glina.
Tym razem będą  nie motylki, a pszczółki. Dosłownie i w przenośni, czyli w grze słów.







Zrobiłam mini talerzyki, np na pierścionki.
Ten wyżej z białej gliny, ten niżej z beżowej:







Jak widzicie, ciągle  mała forma  u mnie dominuje, ale ciągle rośnie!  Może kiedyś Was i siebie zaskoczę czymś naprawdę dużym z gliny?
Talerzyków już nie mam,  trafiły do pewnej Młodej Pary z okazji ślubu. Miło mi, bo  doszły mnie słuchy, że się podobały!

Pozdrawiam, Iza.




10.07.2016

Karmnik dla motyli.


Motyle bardzo lubią Echinaceę, czyli Jeżówkę. Chyba im smakuje :)
Trochę się martwiłam, gdzie się "moje" motyle podziały, bo nad ogródkiem nic nie latało :(
Na szczęście pojawiły się!




















Dzisiejszy post miał być o czymś innym, ale sami rozumiecie, motyle wróciły!
Gdybyście chcieli  dość łatwo zrobić  im zdjęcia, to polecam zasadzić Jeżówkę :)
Trzmiele też przylecą!


Pozdrawiam, Iza.

05.07.2016

Gliniany wtorek, czyli ceramiczne domki - Ceramic houses


"A jeśli dom będę miał, to będzie bukowy koniecznie" 
Albo gliniany.
Wiecie, że można wybudować dom ze słomy i gliny? I to wcale nie lepiankę jak dla Hobbita, ale prawdziwy dom dla dużych ludzi. 
Może kiedyś...
Tymczasem - mini domki z gliny zrobione przeze mnie na zajęciach z ceramiki. Oba malutkie, zmieszczą się razem na dłoni.













Żeby nie było, że się nie przyłożyłam - okienka są prawdziwe. Nawet światełko jakieś małe się zmieści w środku. Czeka mnie kolejna sesja fotograficzna, tym razem wieczorem :)








Domki mierzą ok 3 - 3,5 cm w podstawie i mają ok 8 - 9 cm wysokości.
Zrobiłam je z masy lejnej, w formach zrobionych kiedyś przez jedną z uczestniczek zajęć. Dostałam foremkę "z przydziału" i bardzo się z tego cieszę. Chciałabym  zrobić całe miasteczko, niestety następne zajęcia będą jesienią.
Sesja oczywiście w Kampinosie :)

Pozdrawiam, Iza.


03.07.2016

Powrót na bloga i do korzeni :)


Wracam :)
Wiem, miałam dużą przerwę w publikowaniu tutaj, ale kiedy w natłoku obowiązków blogowanie stało się kolejną powinnością, trzeba było zrobić sobie wolne. Czas, chęci i entuzjazm powróciły, więc jestem!

Powrót do korzeni to LEN. Od tego zaczynałam tego bloga, robiłam co się da z tej tkaniny. Ogłaszam, że lipiec będzie Miesiącem Lnu. Mam zamiar odkurzyć maszynę do szycia.

Na pierwszy ogień idzie nowa torba na zakupy. Z hafcikiem symbolicznym i guzikiem.







Hafty też będą, ceramika również, zapraszam do zaglądania.
I dziękuję tym wszystkim, którzy pomimo braku nowych postów mnie odwiedzali!

Pozdrawiam Was serdecznie, Iza :)

29.04.2016

WIP - Zagadka


Kończę wyszywać mały hafcik. Długo kończę, bo zatrzymałam się między krzyżykami a koralikami.
Koraliki będą zaraz przyszyte, po oprawieniu pokażę całość.








Czy ktoś poznaje, co to za wzór? Taka mała zagadka na piątek.
Pozdrawiam, Iza.

28.04.2016

Wiosna w Wielkim Lesie.


Sprawdziłam, jak wygląda wiosna w Wielkim Lesie.
Dobrze wygląda, pięknie jest!
Byłam w innej części Kampinosu niż zwykle. Ludzi zdecydowanie  mniej, ptaków zdecydowanie więcej, nawet drzewa jakieś większe się wydają. Trzeba będzie tę część Parku częściej odwiedzać.















  




Jeśli chodzi o hafty, to donoszę, że "haftuje się", a nawet "kończy się haftować".
Zachęcam do odwiedzin wkrótce!
Pozdrawiam, Iza.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
 
design by suckmylolly.com