22.05.2015

Zabawowo zabawkowy piątek.

Dla niektórych piątek to dzień imprezowo zabawowy.   U mnie od dzisiaj będzie podobnie, ale zamiast klubów, beforków itp będą zabawki :) Człowiek dziecinnieje podobno na stare lata.

Pamiętacie jak rok temu pisałam, że szyję ubranka i króliki? Właśnie sobie przypomniałam, że tych królików nie pokazałam na blogu. Ale skucha!






Oto pierwsze dwa króle  - dwie siostry w sukieneczkach ze ślicznej bawełny w łączkę. Dozuję ten materiał z rozwagą, bo mam go mało i nie wiem skąd, nie dokupię.


Prawie jak w kabriolecie!





Bardzo mi się podoba sukienka na szelkach, to nowość w mojej kolekcji królikowej.






Miłego piątku!
Iza.

------
Wracając do moich przemyśleń o blogowaniu.
Pogadałam z tymi z rodziny, którzy się na tym znają, dostałam telefon od przyjaciela ( dziękuję Gosiu! ) i chwilowo zostaje jak jest. Kusi mnie coś nowego, moje nowe miejsce w sieci. Jeśli tylko coś takiego powstanie, nie omieszkam Was poinformować. Na razie jednak na blogu bez zmian.  Dziękuję wszystkim za odwiedziny i zapraszam jak najczęściej :)

18.05.2015

Stuart dla Aleksandry :)

Dziś są imieniny mojej siostry.
Małe upominki wręczone zostały już wczoraj. Siostra jest dorosła, ale jak i ja, kocha Minionki!

Dostała taki breloczek:



Troszkę mi się ten Stuart przesunął, ale ten typ tak ma!

Z tyłu oczywiście ulubione danie Stuarta:



To było dla ciała, dla ducha jest  jeszcze w prezencie książka do poczytania :




Dla Was zaś wszystkich piosenka na  dzisiaj,  na poniedziałek, na miesiąc, na rok, na rozśmieszenie zawsze kiedy trzeba.
Proszę Państwa, oto Banana Song!



Pozdrawiam, odliczamy czas do 26 czerwca :)  Ktoś zgadnie dlaczego?
Iza.

PS:
Ramka do breloczka ze sklepu Hobby Studio.
Wzór Stuarta znalazłam na Pinterest.
Wzór banana sama szybko wyhaftowałam z ręki.
Tkanina: Floba Superfine, czyli 35ct.
Kolory dobieramy sami.

11.05.2015

Upominki - Wedding Shower Favors.

Hafciki ostatnio zapowiadane  są już skończone.
Oto nad czym pracowałam przez ostatni miesiąc, oto przyczyna mojej małej aktywności na blogu.

Poproszono mnie o wyhaftowanie upominków dla gości uroczystości zwanej po angielsku " Weddding Shower". Miało być połączenie tej różyczki:



z tym hafcikiem:




Jednym słowem miałam dodać guziczki - serduszka do kwiatków.
Powstało bardzo dużo saszetek lawendowych z różami. Róże, a nie lawenda na saszetkach lawendowych, bo taki motyw będzie pasował do dekoracji uroczystości.









Są dwie wersje,  róże z malutkim, takim bardzo malutkim, serduszkiem:





albo z  większym  sercem zamiast róży:




Tak naprawdę, wcale nie jest tak różowo ( chodzi mi o kolory )! Prawdziwe róże nadają taki ton zdjęciom, w rzeczywistości kolory są łagodniejsze i bardzo ładnie na lnie wyglądają. Musicie uwierzyć mi na słowo.

Pozdrawiam, Iza.

08.05.2015

WIP


WIP - work in progress .
Podsumowanie tygodnia w piątek :)
Więcej szczegółów już za chwileczkę, już za momencik.









01.05.2015

Deszcz w Kampinosie.

Ostatniej niedzieli pojechałam do Kampinosu na anemony.
Były i kwitły. Całe łąki anemonów!



Kwitły też inne roślinki, szczawik zajęczy:





Kaczeńce:






Jak widać padał deszcz, ale wcale nam to nie przeszkadzało. Spacer w deszczu też może być udany, zaletą też jest mniejsza ilość ludzi w lesie.
W tym toku przyroda "opóźniona' o jakiś tydzień - dwa w stosunku do zeszłego roku. Konwalie też będą później, to widać i nie czuć ( tzn nie czuć ich zapachu jeszcze :) ).

Pojawiły się też ślady bobrów, nowość w moich miejscach w Wielkim Lesie:



Zieleń zieloniutka jak szczypiorek na wiosnę:








To tyle relacji z ładowania akumulatorów w lesie.

Ostatnio zastanawiam się nad sensem blogowania i kontynuowaniu tego bloga. Wydaje mi się, że pomimo iż  taka formuła pamiętnikarska jest już wyczerpana, jeszcze będę ją  kontynuować. przynajmniej przez jakiś czas.  Miło mi zobaczyć, co i kiedy robiłam, gdzie pojechałam. Nie wyklucza to jednak zmian i nowych treści. Może nowego miejsca w sieci. Zobaczymy.

Pozdrawiam i życzę miłej Majówki.
Iza.

20.04.2015

Anemone - Kazuko Aoki.

Na wiosnę, malutki hafcik mojej ulubionej projektantki :)














Miłego tygodnia, Iza :)


30.03.2015

Weekend.

Miał być hafcik i będzie hafcik. Ale nie dzisiaj. Wszystko przez to, że nie było kiedy zdjęć  hafcikom zrobić, bo byliśmy znowu w Toruniu.
Zaczyna  się Wielki Tydzień, malutka palemka pojechała z  nami na wycieczkę. Dzisiaj będzie duża relacja z weekendu , bo czasu w tym tygodniu nie będzie dużo. To znaczy czasu wolnego, bo oczywiście czasu będzie tyle co zawsze.

Szkoda, że było pochmurno i chłodno. My Polacy tak mamy, na pogodę zawsze narzekamy.

Wisła o zmierzchu:





Oczywiście znowu dokładnie przyjrzałam się rzeźbom ceramicznym. Dziś pokażę kilka, których ostatnio nie było na blogu,  konkretnie prace Dariusza Przewęźlikowskiego, ul Podmurna:



















Największym przebojem tego pobytu były ... moherowe berety! Malutkie magnesiki  albo breloczki dostępne w sklepie Emporium. To bardzo fajny sklepik :)




Co trzeba wiedzie o beretach?  Nie ciągniemy ich za antenki!



Grunt  to mieć dystans do siebie i poczucie humoru. Toruń wygrywa!

Teraz trochę  oczywistości.
Parę pomników:


 
 







Jedzenie.
Bar na Szczytnej  i urocza wegetariańska restauracyjka Ciasna na Podmurnej. O podsłuchanym monologu zamkniętego  na nowe tradycjonalisty  żywieniowego innym razem :)


https://www.facebook.com/ciasnanapodmurnej



Oczywiście pierniki! Bo je  uwielbiam, chociaż ograniczam słodycze :(


Figurka ze sklepu Emporium, pierniki ze sklepu na Żeglarskiej.



I  Planetarium, a w nim kolejny pokaz,  tym razem o budowie i historii wszechświata.





Tak, poruszone bardzo, bo z ręki. Trudno.




I tak przechodzimy do muzyki na poniedziałek, a właściwie obrazu i muzyki:







Pozdrawiam.
Miłego tygodnia życzę.
Iza.


 
design by suckmylolly.com