9 mar 2016

Wszystko co wiem o lnie obrazkowym.

Dzisiaj o lnie do haftów.



Jak wiecie, pierwszą część kalendarza ( patrz post niżej ) wyhaftowałam na lnie obrazkowym.
Była to moja pierwsza praca na tym materiale, wcześniejsze podejścia należy potratować jako wprawki i próbki.

Ponieważ tkanina bardzo różni się od lnów, na których dotąd najczęściej haftowałam, postanowiłam zebrać moje doświadczenia.

Dzisiaj napiszę wszystko,  co wiem o lnie "obrazkowym" ;)





Len zwany obrazkowym kupiłam w Hobby Studio i jest to produkt firmy Permin of Copenhagen. Są dostępne różne rozmiary splotu  i różne  kolory, raczej naturalne.

Porównując do innych lnów o tym samym ct, tkanina ta ma cieńsze nitki i większe odległości   pomiędzy   nimi. W efekcie jest bardziej przezierna.



 



Len ten jest bardzo, ale to bardzo usztywniony. Dlatego ten luz wspomniany wyżej nie przeszkadza. Usztywnienie zapobiega też nadmiernemu ściąganiu nitek przez krzyżyki, jeśli ktoś tendencję do ściągania nitek posiada.

Może być przez tę sztywność  trudno założyć tkaninę na  tamborek, ale da się to zrobić. W trakcie pracy len zaczyna robić  się trochę bardziej giętki, ale nadal jest sztywniejszy, niż większość tkanin, na których haftowałam. Pranie ( bardzo delikatne oczywiście ) po skończonym haftowaniu też tej sztywności nie znosi całkowicie. 

Można też w ogóle zrezygnować z tamborka, zwłaszcza przy mniejszych pracach.

Jak nazwa wskazuje, najbardziej ten len nadaje się do haftowania obrazków. Dzięki sztywności tkaniny nie ma takiego problemu z napięciem i naciąganiem gotowego obrazka w ramce. Ten typ tkaniny był dołączony do kilku zestawów do haftów, które kupiłam, widać więc, że coś jest na rzeczy i nazwa nie kłamie :) Nazwę nadano w Hobby Studio specjalnie, aby odróżnić tę tkaninę od innych lnów i zasugerować zastosowanie.

Nie da się uszyć z tego materiału zawieszek, serduszek.   No chyba, że bez wywijania z lewej  na prawą stronę, a ze szwami z wierzchu.  Taki pomysł mi przyszedł niedawno do głowy, ale jeszcze nie próbowałam go wykonać.

Len raczej nie nadaje się do serwet i obrusów. "Raczej" dlatego, że podobno są panie, które z tej tkaniny robią obrusy i są zadowolone. Według Pani Marii z Hobby Studio, te cienkie nitki będą się w praniu stopniowo wycierać i obrus będzie coraz cieńszy. Myślę, że do obrusów są lepsze tkaniny specjalnie do tego produkowane, ale jakiś prosty  i bardzo rustykalny bieżnik z tego lnu mogę sobie wyobrazić, zwłaszcza z tego grubego  18ct. Może kiedyś zrobię taki eksperyment.  Na razie raczej do takich celów nie polecam.

Kolor! To kolor sprawił, że polubiłam ten len. Mam na myśli kolor naturalny, bo inne też są dostępne. Naturalny len obrazkowy jest bowiem ciemniejszy, niż np naturalny Belfast. Jeśli haftujecie jakiś obrazek, w którym  używacie głównie, albo tylko białych nici, to wyjdzie Wam bardzo ładny kontrast nici i tła. Ja lubię taki wyraźny kontrast bieli haftu od tkaniny. W przypadku jakiegoś białego samplera na pewno wybiorę ten len.

Na tych zdjęciach możecie zobaczyć jak naturalny Belfast wygląda na tle lnu obrazkowego:




Macie jakieś doświadczenia z tą tkaniną? Haftowałyście na niej i macie uwagi, lubicie ją czy wolicie inne? To znaczy inne lny oczywiście ;) Z niecierpliwością czekam na Wasze opinie!

Pozdrawiam, Iza.

11 komentarze:

El. pisze...

Z ciekawością przeczytałam Twoją opinię o lnie - bardzo przydatna. :)

Sama nie mam żadnych porównań, bo chociaż leży u mnie kilka różnych kawałków materiału, to dopiero zaczęłam swoją lniana przygodę. Zrobiłam mały hafcik, ale materiał tak długo czekał, że teraz nie mogę odnaleźć i dopasować jego opakowania.

Promyk pisze...

Na lnie obrazkowym wyszywałam anioły z literką na adresowniki - świetnie się prezentują i len bardzo dobrze się naciąga na okładki notesów. Osobiście w przypadku adresowników wolę odcień piaskowy.:)

Ewka J pisze...

Witam dzięki za bardzo ciekawe i istotne informacje, Ja osobiście tylko raz wyszywałam na lnie i dla mnie nie było to miłe spotkanie. Nie był to len obrazkowy i trochę zniechęciłam się ,choć bardzo podobają mi się prace na lnie. Po twoim opisie sadzę, że ten obrazkowy jest bardzo fajny, może coś spróbuję ponownie.Pozdrawiam

Dziabka pisze...

Bardzo ciekawe informacje. Do tej pory nie wyszywałam na lnie obrazkowy. Za to jak wypróbowałam Belfast, to kanwy poszły w odstawkę - do tego stopnia, że jeden duży kanwowy haft do tej pory nie został skończony...

Pozdrawiam! :)

Gosia K. pisze...

Ja właśnie na lnie obrazkowym zaczynałam moją profesjonalną przygodę z haftem na lnie. I się zakochałam... :) Kupiłam len obrazkowy 35ct, w kolorze piaskowym (w Hobby Studio oczywiście) do wyszywania róż zielnikowych... Haftowało się cudownie! Potem wyszywałam inny haft na Belfaście, który wydał mi się strasznie miękki... Jeśli chodzi o haftowanie obrazków, to jak sama nazwa wskazuje, len obrazkowy jest super :) Polecam!

Małgorzata Zoltek pisze...

Muszę wypróbować bo z obrazkowym nigdy nie pracowałam. Lubię nasz krajowy i Belfast. Miałam Dublin ale nie polecam - nitki są luźne,a material bardzo cieńki.

Pasje Violi pisze...

Ja haftowałam na obrazkowym ale w kolorze bieli, haftuje się bardzo przyjemnie, chociaż z czasem teraz wolę jednak Belfast. Zapraszam do mnie wróżka wielkanocna wylądowała na karteczce:) Pozdrowionka

Edyta Godzic pisze...

Moim zdaniem wybór lnu zależny jest od charakteru i ostatecznego wyglądy obrazka. Haftowałam już na wielu rodzajach lnu i muszę powiedzieć, że Belfast jest moim ulubionym:)

Chenia pisze...

Dziękuję za tego posta :) Muszę spróbować, mam tendencję do robienia dziur przy krzyżykach, dlatego nie przepadam za Zweigartem :)

Chranna pisze...

Z tym lnem pracowałam często. Pod wszystkim, co napisałaś, śmiało się podpisuję. Lubie haftować na nim obrazki do ram, gdyż nie przepadam za tamborkiem i unikam go, gdy tylko mogę. Troszkę mi przeszkadza, że jest rzadko tkany, bo trzeba uważać z prowadzeniem nitki pod spodem między motywami, żeby nie prześwitywała przez materiał - zwłaszcza dotyczy to nitek ciemnych :)
Każdemu, kto nie miał do czynienia z tym lnem, Zawarte tu informacje bardzo sie przydadzą :)
Pozdrawiam :)

Iza Bela Stitches pisze...

Dziękuję Wam wszystkim za opinię i Wasze uwagi. Mam nadzieję, że wszystko razem pomoże osobom początkującym wybrać odpowiednią tkaninę.
Dla wyjaśnienia: to nie tak, że do obrazków polecam tylko len obrazkowy. Bardzo lubię Belfast i inne lny. Chodzi o to, żeby świadomie wybierać, a jak łamać konwencje, to też z wyboru.

Czasem dostaję maile z pytaniami o różne tkaniny. Dlatego powstał ten post i być może powstaną następne.Zawsze chętnie pomogę pytającym i jeśli tylko znam tkaninę, doradzę.
Bardzo dużą wiedzę o tkaninach i ich przeznaczeniu ma Pani Maria z Hobby Studio. Na pewno Wam dobrze doradzi w trakcie składania zamówienia telefonicznie, więc nie bójcie się pytać :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
 
design by suckmylolly.com