1 maj 2014

A w Kampinosie wiosna!



















29 kwi 2014

Niezapominajki - poduszeczka.

Koleżanka Jola zamówiła u mnie dwie rzeczy - miały być z niezapominajką i konwalią, reszta do mojej decyzji. Praca miała być dla mnie przyjemnością. Lubię takie zlecenia i wolną rękę. 
Wykonałam dwie poduszeczki na igły - jedną  taką samą jak kiedyś, bo bardzo lubię ten wzór konwalii i wykończenie, druga jest nowością.





Wybrałam wzór Christiane Dahlbeck. Po przygodzie z obrusem sama dobrałam kolory, użyłam Madeiry, DMC, Ariadny i jednego koloru czeskiej muliny. Wyszedł mi prawdziwie międzynarodowy projekt :)




Trochę przerobiłam wzór, nie chciałam wyszywać tych malutkich ćwiarteczek ściegów i odsunęłam liście od kwiatków, bo mi znikał we wzorze charakterystyczny dla niezapominajki zawijasek - zakrętasek.







Haftowałam na lnie Belfast, przód z tyłem zszyłam ręcznie,  tak jak w biskornu:







Pozdrawiam, Iza.





25 kwi 2014

Niezapominajki, zapowiedź pierwsza :)

Święta były w realu, na blogu nie :(
Podziwiam koleżanki blogerki, które pomiędzy sernikiem a mazurkiem jeszcze zdjęcia robią i piszą posty. Mnie się nie udało, bo albo jestem za mało zorganizowana, albo zbyt zarobiona by pisać. Może same zdjęcia wystarczą? Może się poprawię? 

Haftują się niezapominajki, malutkie. Kochane kwiatki, zapowiadam je, mam nadzieję, że po raz pierwszy i ostatni. 
Posadziłam  kiedyś w moim "ogródku" niezapominajkę, tylko  jedną, ale pięknie się wysiała i co roku wschodzi między hostami, zanim te się rozrosną:






A tak wyglądają w Łazienkach:











Nie wiem, skąd się biorą te inne kolory, ale nie wysiewają się u mnie. Tylko niebieskie są wytrwałe :)
Pozdrawiam z wiosennego raju, następnym razem będzie hafcik :)
Iza.




10 kwi 2014

Najwspanialszy czas.

Najwspanialszy czas w roku jest dla mnie teraz, kiedy kwitną drzewa owocowe. Zupełnie jak u Japończyków, z którymi po raz kolejny znajduję wiele wspólnego. Jest mi tylko obojętne, czy to wiśnia, śliwa czy mirabelka kwitnie, mogę siedzieć  albo spacerować godzinami i patrzeć na przyrodę.
Sama nie wiem, czy jest najpiękniej w pełnym rozkwicie kwiatów, czy wtedy, kiedy zaczynają spadać z drzew i unoszą się w powietrzu jak płatki śniegu. Wiem, ze na to drugie zjawisko Japończycy też mają swoją nazwę, niestety ją zapomniałam. Czy kto mi z nią pomoże?










Pozdrawiam  wiosennie, Iza.

29 mar 2014

Zapasy, zakupy, nowości.

Ostatnio uzupełniłam zapasy. Nowe kolorki mulin i tkanin były mi potrzebne do realizacji pomysłów i projektów. Z nigdy niekończącej się listy :) pomysłów i projektów.
Kupiłam wszystko w HobbyStudio, tam zawsze zaopatruję się w tkaniny.

Przede wszystkim napiszę o nowości - jest to len  Belfast  ze złotą nitką. Oczywiście już go mam :) Złotej nitki jest dużo w tkaninie, pięknie się mieni w świetle. Jeszcze nie wiem, co na nim wyhaftuję, na razie jakieś Bożonarodzeniowe pomysły przychodzą do głowy. Pożyjemy, zobaczymy!




Inne nowe tkaniny w moim prywatnym magazynie, w sklepie dostępne od dawna,  to biały len 35ct i Floba Superfine, też 35 ct. Jak widać naszło mnie na malutkie krzyżyki, takie bardzo malutkie ;) .




Zawsze będę zachęcać osoby haftujące krzyżykami , zwłaszcza początkujące, do wyszywania na tkaninach specjalnie do tego celu produkowanych. Moje pierwsze próby, wiele lat temu nie były specjalnie udane. Wszystko zaczęło mi wychodzić, kiedy kupiłam pierwsze lny firmy Zweigart. Pisałam o tym przy okazji pokazywania obrazków z  elfami,   tu i tu . To są prace początkującej hafciarki i uważam, ze nie mam się czego wstydzić, wyszły mi bardzo przyzwoicie.

Kolejna rzecz,  w której nie uznaję  substytów, to muliny. Uzupełniłam więc  zapasy muliny DMC



oraz moich ulubionych zieleni z Madeiry,





  i kilka kolorów Ariadny, ale nie mam zdjęcia niestety :(

Nigdy się nie odważyłam na zakup tanich podróbek nici na Ebay`u ani Allegro i pozostanę wierna sprawdzonym źródłom zakupów.  Nie wyobrażam sobie straty godzin pracy bo zafarbowała  mulina! Jak to mówią po angielsku: “Buy the best and cry only once”. Płaczę tylko przy płaceniu, potem mam  święty spokój!

Pozdrawiam, Iza.


22 mar 2014

Wiosna jest, króliki będą :)

Z wielką przyjemnością piszę o tym, o czym wszyscy wiedzą, a mianowicie mamy wiosnę! Pogoda też się w końcu dopasowała, jest cudnie.




Wiosną wszędzie pełno królików, ja też się wzięłam do roboty i szyję namiętnie Tildowe króliczki. Takie same jak kiedyś, czyli takie.
Na razie mam manufakturę sukieneczek i kilka z nich pokażę dzisiaj. Na pierwszy ogień idą łączki i kwiatuszki:











Staram się jak mogę szyć bardzo dokładnie i z wszelkimi zasadami sztuki krawieckiej. Nie jest to łatwe, bo sukieneczki mają tylko 12 - 15 cm długości ale jakoś mi to wszystko wychodzi i jestem całkiem z siebie zadowolona :)

Więcej sukieneczek i królików odzianych wkrótce!

Pozdrawiam wiosennie, Iza.



PS:
Większość tkanin dostałam od koleżanki Joli, za co serdecznie dziękuję! Ich czas w końcu nadszedł, chociaż "chwilę" to trwało :)

5 mar 2014

O tym, jak mi nie idzie z obrusem :(

Wiele osób zainteresowało się moim zimowym obrusem.  Jak pisałam, nie idzie mi ta praca. Wszystko przez kolory.
Obrus, jak inne projekty  Christiane Dahlbeck jest opisany na nici HF, czyli nici stowarzyszenia / firmy  Haandarbejdets Fremme , znanej po angielsku  jako Danish Handcrafts Guild albo The Association Haandarbejdets Fremme.  Ja znalazłam w książkach Christiane Dahlbeck tabelki z zamiennikami na inne firmy i grzecznie zabrałam się za pracę muliną DMC. To jeden z ostatnich zielonych motywów jaki wyszyłam:




Jak widać wzór i kolory ładnie naśladują naturę. Problemy pojawiły się jednak, kiedy poszłam na zakupy po kolejne muliny. Okazało się, że nic mi się nie zgadza. Dostaję pomarańczowy zamiast rdzawego, różowy zamiast odcienia brązu. Zaczęłam szukać w sieci, znalazłam przede wszystkim te zdjęcia oryginalnych nici:





Zdjęcie powyżej pochodzi  z tego sklepu.

Znalazłam również inne tabelki, w których były inne zamienniki DMC niż w mojej. I kompletnie zgłupiałam i powoli dochodzę do siebie. Pomalutku podobieram sobie kolory, pomyślę, czy zostawię te, które już mam czy je pozamieniam. Przestałam ścigać się z zimą, bo i tak już przegrałam. Teraz inne obowiązki mnie zajmują bardzo, więc nie mam czasu na pracę nad tym obrusem. Chciałabym mieć go na grudzień. Powinnam zdążyć :)

Dla niecierpliwych, które chciałaby wiedzieć, jak całość będzie wyglądać, pokażę zdjęcie całego skopiowanego schematu:





I wiecie co? Jakoś mi nie idzie wiosną praca nad zimowym wzorem. A przecież "cykl produkcyjny" powinien mocno wyprzedzać przyrodę i okazje na które haftujemy. Ja jednak jestem mocno zintegrowana z tym, co za oknem :) 
Pozdrawiam więc wiosennie, Iza.


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
 
design by suckmylolly.com