1 maj 2015

Deszcz w Kampinosie.

Ostatniej niedzieli pojechałam do Kampinosu na anemony.
Były i kwitły. Całe łąki anemonów!



Kwitły też inne roślinki, szczawik zajęczy:





Kaczeńce:






Jak widać padał deszcz, ale wcale nam to nie przeszkadzało. Spacer w deszczu też może być udany, zaletą też jest mniejsza ilość ludzi w lesie.
W tym toku przyroda "opóźniona' o jakiś tydzień - dwa w stosunku do zeszłego roku. Konwalie też będą później, to widać i nie czuć ( tzn nie czuć ich zapachu jeszcze :) ).

Pojawiły się też ślady bobrów, nowość w moich miejscach w Wielkim Lesie:



Zieleń zieloniutka jak szczypiorek na wiosnę:








To tyle relacji z ładowania akumulatorów w lesie.

Ostatnio zastanawiam się nad sensem blogowania i kontynuowaniu tego bloga. Wydaje mi się, że pomimo iż  taka formuła pamiętnikarska jest już wyczerpana, jeszcze będę ją  kontynuować. przynajmniej przez jakiś czas.  Miło mi zobaczyć, co i kiedy robiłam, gdzie pojechałam. Nie wyklucza to jednak zmian i nowych treści. Może nowego miejsca w sieci. Zobaczymy.

Pozdrawiam i życzę miłej Majówki.
Iza.

3 komentarze:

Chenia pisze...

Fajne soczyste zdjęcia. Odpocznij, ale wracaj!

Ankha pisze...

Piękne widoki udało się schwytać w aparat. U mnie konwalie już pączuszki pokazały, więc lada moment wybuchną :) Mam nadzieję, że jednak nie znikniesz i nadal będziesz pokazywać swoje cudeńka oraz takie relacje ze spacerów :)

Chranna pisze...

Zdjęcia u Ciebie jak zwykle zapierają dech w piersiach, a jednak oddycha się spokojnie... Ogólne ukojenie...
Z lubością oglądam, co pokazujesz i komentuję po długiej przerwie nieobecności w tak zwanej blogosferze :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
 
design by suckmylolly.com